poniedziałek, 26 marca 2012

Na wesoło- Instrukcja obsługi pralki dla opornych :)

W związku ze zbliżającym się porodem i pobycie min. 5 dób w szpitalu, stworzyłam mężowi parę plików, co by przeżył, a w zasadzie pomógł w organizacji życia po moim powrocie. Informacje co, gdzie i w jakim terminie załatwić w urzędach, co naszykować w dzień wyjścia, jak przygotować synka na przywitanie mamy i siostry itp... :)
Odkąd urodził się synuś 2 lata temu mamy jasny podział obowiązków- ja dom, on praca (po 10-12h- informacja dla wszystkich tych co zaraz będą chcieli mi głowę zmyć czytaj: feministki, kobiety wyzwolone itp.). Przy takim podziale mąż dawno zapomniał niektórych rzeczy, co na co dzień przyprawia mnie o salwy śmiechu :), no ale do rzeczy. Oto jeden z plików:


Instrukcja obsługi pralki dla opornych ;)

Pralka- urządzenie wyręczające współczesne kobiety i ich rodziny w praniu (czyt. czyszczeniu) oraz wyżymaniu odzieży należącej do damskiej jak i męskiej części gospodarstwa domowego, pościeli, ręczników, butów, i innych wyrobów tekstylnych wyżej nie wymienionych.

Pralka znajduje się w łazience po prawej stronie od wejścia, za słupkiem, przed wanną. Zazwyczaj znajdują się na niej pidżamy oraz gazety do czytania przy medytacjach na porcelanowej pani. Wygląda ona tak:



Główny włącznik pralki (należy go wcisnąć w celu jej uruchomienia i korzystania):

Szuflada pralki do dozowania chemii (zamknięta i otwarta):

 
Przed ustawieniem programu i włączeniem pralki należy załadować żądaną ilość tekstyliów do bębna i go zamknąć aby usłyszeć typowy „klik”.

Uwaga wybieramy program prania.

Kurs ten opisze 2 najczęściej stosowane programy, ze względu na ich ekonomiczność i uniwersalność zastosowania.

Program 1- 60°C

Pierzemy w nim wszystkie ubranka bobasa, oraz pozostałej rodziny, pomijając rzeczy delikatne typu sweterki, sukieneczki, i grupując wg. kolorów na białe, jasne, kolorowe, ciemne/czarne. Ładowność 3,5kg- czyli cały bęben średnio upychając.

Ustawiamy programator znacznikiem na godzinę 12. Następnie otwieramy szufladę pralki i:

- dla ubrań bobasa do komory 1 wlewamy ¾ nakrętki Dzidziusia kolor lub biel w zależności od rodzaju pogrupowanych ubrań. Włączamy przycisk start programu.

- dla ubrań pozostałej rodziny: do komory 1 wlewamy ¾ nakrętki Persil color, Perwoll biel lub Daisy do czarnego w zależności od rodzaju pogrupowanych ubrań, do komory 2 wlewamy ¾ nakrętki płynu do płukania Lenor lub Silan, wybieramy zapach w zależności od nastroju ;) Włączamy przycisk start programu.


Program 2- 40°C

Pierzemy w nim wszystkie ubrania, również delikatne, pomijając rzeczy bobasa, i grupując wg. kolorów na białe, jasne, kolorowe, ciemne/czarne. Ładowność 1,5-2kg- czyli połowa bębna średnio upychając.

Ustawiamy programator znacznikiem na godzinę 11. Następnie otwieramy szufladę pralki i:

- do komory 1 wlewamy 1/2 nakrętki Persil color, Perwoll biel lub Daisy do czarnego w zależności od rodzaju pogrupowanych ubrań, do komory 2 wlewamy 1/2 nakrętki płynu do płukania Lenor lub Silan, wybieramy zapach w zależności od nastroju ;) Włączamy przycisk start programu.



Po zakończonym praniu należy pralkę wyłączyć, czyli odciskamy główny włącznik pralki. Otwieramy drzwiczki pralki i każdą sztukę odzieży strzepujemy/strząsamy, równo rozwieszamy na suszarce do prania aby zminimalizować ilość rzeczy wymagających prasowania lub to zadanie w dużym stopniu usprawnić.

 ______________________

Pewnie zastanawiacie się  po co taka instrukcja, Otóż 2-letni synalek został właśnie pozbawiony pieluch. Uczy się załatwiać na wc. Idzie mu coraz lepiej, ale zdarzają się wpadki. No i tu sęk, ani ja a tym bardziej mąż nie lubimy prać ręcznie niczego. Więc co by młodemu ciuchów nie brakło, a tym bardziej co by dom mi nie stęchł przez te 5 dni, myślę że instrukcja będzie wykorzystana co najmniej dwukrotnie- a i na przyszłość się przyda. :)

wtorek, 6 marca 2012

Rękawica kuchenna

No i kolejne dzieło korzystając z nieobecności młodego :)
Rękawica kuchenna, na dwie dłonie. Jej funkcjonalność przetestuję przy najbliższej okazji.
Pomysł wzięty z ETI blog
Wykorzystałam resztki tkaniny bawełnianej w paski i gładkiej białej. Wypełnienie to ta sama gąbka co użyłam w wałku wczoraj :) Grubość gąbki- 0,5 cm. Szyje się szybciutko, raptem półtorej godzinki lookając co chwilę na wiadomości i serial ;)
Nawet pochwałę od męża dostałam, a to rzadko się zdarza bo to perfekcjonista jest :) Zastanawiam się jeszcze nad łapkami kwadratowymi do kompletu :) muszę tylko sprawdzić czy materiału w paski wystarczy.

Aha przepraszam za niewyprasowanie, ale to mnie już przerasta na tę chwilę ;)



poniedziałek, 5 marca 2012

Wałek

W końcu dziś poszyłam trochę. Co za cudowna instytucja: babcia :)
Młody od rana u mojej mamy, a ja odpoczywam leżąc na kanapie i relaksuję się siadając do maszyny od czasu do czasu.
Dokończyłam dziś wałek, na który miałam ochotę już bardzo dawno. Za każdym razem jak odwiedzam dziadków to siadając na kanapie podkładam taki pod głowę.
Miałam w domu gąbkę o grubości 0,5cm. Wykorzystałam 3mb tej gąbki o szerokości 50cm i zwinęłam w wałek. Uszyłam tubę z dzianiny interlokowej 100% bawełny, 180g/m. W obu końcach tuby zrobiłam kanaliki, przez które przeciągnęłam kolorowy sznureczek.
Wałek przetestowany. Superowo ugniata podczas leżenia mój obolały krzyż ;) hihi




sobota, 3 marca 2012

Poszewka

Z okazji zbliżającego się rozwiązania zachciało mi się coś uszyć dla małej :)
Oto poszewka do mini podusi do wózka.
Szyta ściegami elastycznymi, bo wykorzystałam drukowaną dzianinę 100% bawełna, o splocie interlokowym. mam zastrzeżenia co do marszczenia, ale dawno tego nie robiłam.
Najważniejsze, że wykorzystałam resztkę niemowlęcego materiału, a przede wszystkim, że zrobiłam coś dla dzidzi ;)



piątek, 2 marca 2012

Moje pierwsze wygrane candy :)

Hurra, hurra, hurra!!! Wygrałam :) Dziękuję Ago :):):)
Nie mogłam się powstrzymać więc się chwalę :) To pierwsza miła rzecz w tym tygodniu.
Niestety jestem od wtorku przykuta do łóżka na ostatni miesiąc ciąży i zostają mi tylko robótki ręczne. Kombinuję właśnie z filcowaniem na sucho. Jak coś wyjdzie mi w miarę ładnego to Wam pokażę. Maszyna na razie się kurzy :( niestety plecy nie wytrzymują siedzenia dłuższego niż pół godziny. No ale...
Tak się cieszę z tego komina :)
Jak dojdzie to cyknę fotkę i wrzucę aby się w nim zaprezentować.