poniedziałek, 28 maja 2012

Mała czarna

No i stało się. Wykorzystałam moje nowe cudeńko i uszyłam sukienkę. Miałam się bardziej uczyć, oraz oswajać z maszyną więc nie zależało mi aż tak na końcowym efekcie, ale...cytując męża: "to najfajniejsza sukienka jaką kiedykolwiek uszyłaś". :)
Nie robiłam wykroju. Rozłożyłam swoją bluzkę na materiale, i wycięłam 2 części sukienki, przedłużając dół. Następnie wymodelowałam dół sukienki w łuczki, z przodu krócej, z tyłu dłużej, i powiększyłam dekolt z przodu.
Następnie zszyłam obie części korzystając z owerloka i covera i włala.....
Efekt na zdjęciach.


Całość od momentu rozłożenia materiału do uprasowania gotowego wyrobu zajęła 1,5 godziny :)
Szyłam z bardzo elastycznej dzianiny: single jersey 92% bawełna i 8% elastan, 160 g/m2.
Coverlock jest przy takich materiałach niezastąpiony :) Podwinięcia rękawów, dołu i dekoltu nigdy by tak ładnie nie wyszły na stębnówce, nie mówiąc, że nie byłyby tak elastyczne.
Łiiiiiii.......I'm happy!!!!!!!!!!!!

7 komentarzy:

  1. Idealnie leży a Ty świetnie się prezentujesz i kto by pomyślał że to tylko 1,5 h i masz TAKĄ kreacyję. Świetnie wygląda ten dół i cała reszta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie Ci wyszła ta sukienka:)i bardzo ładnie w niej wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow w 1,5 godziny takie cudo. Gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonała sukienka - no i czas wykonania naprawdę bardzo imponujący - warto było zainwestować w nowy sprzęt:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna Ci ta sukienka wyszła ! swietnie w niej wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. padłam z wrażenia, piekna i sukienka i właścicielka...a cover to cacko które uwielbiam i nie wyobrazam sobie szycia dzianin bez niego

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz całowitą racje zwykłą stębnówką tak pięknie jej byś nie wykończyła.Pozdrawiam Ewa:)))

    OdpowiedzUsuń