czwartek, 28 czerwca 2012

Moje pierwsze metki :)

Jak już dawno obiecałam na forum e-krawiectwa zrobiłam sobie metki :)
Korzystałam od A do Z z tutka u MonikiMagdaleny i oto efekt :)


środa, 27 czerwca 2012

Muffa, muffinki i inne słodkości

W ostatni weekend siostra urządziła imprezkę imieninową i w sumie ten post raczej wychwali ją niż mnie... a co.... należy jej się :)

Ja dla śmiechu bardziej (a śmiechu było sporo), uszyłam dla niej Muffę. Wielką muffinkę bo siostra to ostatnio rodzinny cukiernik no.1!!! Zaczęła piec muffiny w ilościach mega hurtowych, a robi je tak piękne i smaczne, że namawiam ją do pisania bloga- ale póki co to oporna w tej kwestii jest :)
Może Wasze ochy i achy nad jej poniższymi cudami ją zachęcą.

Moja śmieszna Muffa :)
W kolorowej papilotce, kremem straciatella i różową kulką na zwieńczeniu.
Kompletnie niepraktyczny prezent- typowy zbieracz kurzu i zabieracz miejsca, a co!



A oto dzieła mojej siostry:

Tu babole: muffiny z kremem cytrynowym :) mniamniuśne


Pudding czekoladowo- bananowy :)


Optymistyczne- kolorowe trufle czekoladowe :)


Obżarłam się jak.....hmmm.....w czasie imprez diety nie stosuję.....to by było na tyle co do mojego obżarstwa :), a wszyscy wiedzą jaki ze mnie łasuch.

No i jak? Podobają się słodkości? hihi
Ilu osobom poleciała ślinka?

środa, 20 czerwca 2012

Moja pierwsza torba hobo :)

No i stało się...
Dotarła do mnie przesyłka z zamówioną alcantrą i suwakiem, i zabrałam się do pracy. Niestety z zakupionego materiału nie jestem zadowolona- jest strasznie sztuczny, podczas szycia strasznie się elektryzował przez co włosy mi stawały dęba no ale... napaliłam się więc wzięłam się do roboty.

Przy szyciu skorzystałam z tutka u Złotego Kota bo strasznie podobają mi się jej torby.
Trochę zmieniłam parę rzeczy: zamiast patek i magnesowych zapięć jest suwak, który wydaje mi się praktyczniejszy i wygodniejszy, a  kieszenie wewnętrzne są otwarte (bez zapięcia).

Kolor: śliwkowo- fioletowy
Wymiary: 70x50cm więc gigantyczna!!! Szyłam z myślą o wyjazdach na działkę i już ją dziś przetestowałam. Mieści mnóstwo!!!- pieluchy, ciuchy obu szkrabów, butelki, podgrzewacz, mleko, kocyk, butelkę wody mineralnej, krem do opalania, grzechotkę, piłkę nożną, pieluchy tetrowe, chusteczki, portfel i jeszcze parę drobiazgów.

Pewnie doszyję jeszcze ze dwie dodatkowe kieszonki na drobiazgi bo w takim worku tak załadowanym nietrudno coś zgubić. Ale jest fajna bo wychodząc z bobasem w wózku, i trzymając drugiego brzdąca za rękę, mam wszystko w jednej torbie, a nie jak dotąd w kilku i poupychane w zakamarkach wózka.

Efekt jest taki:


Suwak:
 

Zbliżenie na zdobienie (listkowe fiu-bździu):

Kieszenie wewnętrzne:

Piekielna głębia:

Tu wisi na swoim stałym miejscu w mieszkanku: 

 A to ja zadowolona z efektu :):

Jak znajdę jakieś lepsze źródło alcantry, to ta nie będzie moją ostatnią torbą :) Nie polecam najtańszej alcantry z Allegro.
Mam ochotę uszyć sobie listonoszkę jeszcze, na krótkie spacery, oraz torbę/koszyk zakupowy, ale to już ze skóry ekologicznej.

wtorek, 19 czerwca 2012

Fartuszek na Dzień Ojca

Na Dzień Matki uszyłam mamie fartuszek kuchenny w tulipanki, który bardzo spodobał się nie tylko jej. Mój tato zaczął prosić o podobny dla niego, a że on sam od kuchni nie stroni, no i zbliża się Dzień Ojca postanowiłam jemu też coś stworzyć.
W tej wersji zrezygnowałam z części piersiowej fartuszka przez co szyje się go w 45minut,  doszyłam dużo większą kieszeń (z myślą o grillowych akcesoriach), a na ozdobę wybrałam papryczki chilli. Ukochane warzywko tatusia, które traktuje jako przegryzkę w ilościach olbrzymich czego ja nie ogarniam!!! Ja nie zjem nawet kawałka wielkości małego paznokcia.





Do fartuszka w prezencie zapewne dorzucę... papryczki :):):)

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Kosmetyczka od Złotego Kota :)

Dziś wysłałam synka do babci i prawie cały dzień szyłam obiecany fartuszek na zbliżający się Dzień Ojca oraz torbę. I tak między karmieniem małej, szyciem, praniem (dziś były 4 prania aby wykorzystać ten upał), a prasowaniem odwiedził mnie listonosz ze wspaniałą przesyłką. :):):)

Wzięłam udział w candy u ZłotegoKota i wygrałam niespodziankę. W życiu nie spodziewałabym się jej aż takiej!!!

W liście znalazłam parę cudnych kolczyków oraz kosmetyczkę. Cud, miód, malina :)
Oba gifty piękne i w moim guście :)


O ironio! Moja mama-Alina miała w sobotę, dwa dni temu, 16.06- imieniny. Stojąc w Rossmanie głowiłam się co by jej kupić i padło na kosmetyczkę. Najlepsze jest to, że miałam kupić sobie taką samą gdyż jest mi potrzebna, ale stwierdziłam, że się zmotywuję, usiądę i uszyję sobie swoją, własną i niepowtarzalną.

No i proszę... Szyć nie muszę, a mam kosmetyczkę spod igły samej Klaudii :):):) No i jest moja własna i niepowtarzalna :)

Widok z jednego boku:

Widok z drugiego boku:

Zajrzyjmy do środka:

Metka artysty :):

Ale jestem usytasy :):):)

Dziękuję Klaudio bardzooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czwartek, 14 czerwca 2012

Zestaw kaletniczy z Lidla

Poinformowana przez forum e-krawiectwo o wystąpieniu w ofercie Lidla zestawu z napownicą, i ustawionym przypomnieniem w telefonie, pobiegłam dziś do owego sklepu aby zostać posiadaczką zestawu kaletniczego za całe 19,99zł :)

W zestawie tym znajdują się:
- rewolwerowe szczypce do dziurkowania
- szczypce oczkowe
- szczypce zaciskowe (napownica)
- 100 oczek
- 25 nap

Nie chcąc czekać przystąpiłam do działania choć w domu miałam tylko kawałek poliestrowej podszewki :( Nie chciało mi się schodzić do piwnicy po kawałek innej szmatki, choć pewnie efekt byłby lepsiejszy.

Poniżej założone części napy na napownicę, zaciskamy i włala..... mamy napkę :)




 

Teraz przystępuję do oczka. Ręcznie zrobiłam dziurkę w szmatce więc tkanina wygląda średnio dobrze.
Na zdjęciu szczypce z założoną tulejką do oczka i efekt końcowy. Na grubszej tkaninie wyglądałoby lepiej :)


No i ostatni przyrząd, który niestety nie robi dziurek w cieniutkiej podszewce. Do przetestowania muszę znaleźć kawałek skóry. W instrukcji jest, że dziurki robi w materiałach o grubości około 3mm. Średnice dziurek jakie mogę wykonać tym urządzeniem to od 2,5 mm do 5 mm.


Za taką cenę i na domowy użytek myślę, że zestaw jest super :) Ja na razie jestem z niego zadowolona. Przetestuję go bardziej w weekend jak ruszę swój zadek do piwnicy :) Popróbuję na dzianinie bawełnianej, alcantrze, no i może się skóra jaka trafi :)

niedziela, 10 czerwca 2012

Dzianinowa spódniczka z baskinką

Z okazji rodzinnej imprezy chciałam sobie uszyć i założyć coś co ukryje nadmiar różności tu i ówdzie. Kombinowałam i zainspirowała mnie Purple Orchid do uszycia spódniczki z baskinką- świetnej jeśli ma się do ukrycia coś w okolicach brzuszka/ bioder :)

Spódniczka Purple jest o wiele ładniejsza zaczynając od tkaniny i wzorku, po długość. Ja zrobiłam za krótką. Chciałam aby była przed kolano, jednak wiem w czym zrobiłam błąd.

Spódniczkę z braku czasu na szukanie odpowiedniej tkaniny, uszyłam z dzianiny bawełnianej...... dresowej z elastanem :) bo akurat taką miałam w domu.
Wykroiłam odrysowując formę z innej ołówkowej spódniczki, zaś baskinkę wycięłam z koła, korzystając z matematycznych wzorów na obwód koła O=2*3,14*r :)
Nie wzięłam pod uwagę, że dzianina zachowuje się ciut inaczej niż tkanina. Spódniczka leżąc na płasko ma długość przed kolano, jednak jak ją założę i pochodzę chwilę, to się podciąga do góry niestety.
Aby tak nie było spróbuję doszyć podszewkę. Zobaczymy czy zadziała. 

Widok z przodu i z tyłu:


Najważniejsze, że spódniczka bardzo spodobała się moim kuzynkom i nie tylko im :) Ja też się bardzo dobrze w niej czułam choć jakby była 10cm dłuższa byłaby boska :) No i imprezkę zaliczam do bardzo udanych :)

Aha i baskinkę wykończyłam mereżką na nowej maszynie :) mereżka piękna, a maszyna działa cudnie :)

wtorek, 5 czerwca 2012

Dzień Dziecka- misiek

Z okazji Dnia Dziecka uszyłam Natalce tego oto Miśka z drapanej frotty (model z Burdy dla dzieci).


A dzieci jak to dzieci. Szymek jak go zobaczył odstawił wszystkie swoje miśki i od Dnia Dziecka sypia wyłącznie z tym śpiącym stworkiem. Zastępuje mu poduszkę :)
Natalce muszę uszyć coś nowego, co nie spodoba się bratu. Jeszcze nie wiem co, ale pewnie się pochwalę :)
Najgorzej, że kolor różowy póki co syna nie odstrasza, więc muszę kombinować z wielkością i wyglądem :) hehe