środa, 27 czerwca 2012

Muffa, muffinki i inne słodkości

W ostatni weekend siostra urządziła imprezkę imieninową i w sumie ten post raczej wychwali ją niż mnie... a co.... należy jej się :)

Ja dla śmiechu bardziej (a śmiechu było sporo), uszyłam dla niej Muffę. Wielką muffinkę bo siostra to ostatnio rodzinny cukiernik no.1!!! Zaczęła piec muffiny w ilościach mega hurtowych, a robi je tak piękne i smaczne, że namawiam ją do pisania bloga- ale póki co to oporna w tej kwestii jest :)
Może Wasze ochy i achy nad jej poniższymi cudami ją zachęcą.

Moja śmieszna Muffa :)
W kolorowej papilotce, kremem straciatella i różową kulką na zwieńczeniu.
Kompletnie niepraktyczny prezent- typowy zbieracz kurzu i zabieracz miejsca, a co!



A oto dzieła mojej siostry:

Tu babole: muffiny z kremem cytrynowym :) mniamniuśne


Pudding czekoladowo- bananowy :)


Optymistyczne- kolorowe trufle czekoladowe :)


Obżarłam się jak.....hmmm.....w czasie imprez diety nie stosuję.....to by było na tyle co do mojego obżarstwa :), a wszyscy wiedzą jaki ze mnie łasuch.

No i jak? Podobają się słodkości? hihi
Ilu osobom poleciała ślinka?

4 komentarze:

  1. Mnie bardzo przypadły do gustu te słodkości :))
    super muffinka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sztuczna muffinka słodka - prawie jak żywa :) Zawsze może posłużyć jako igielnik. Nie wiem czy siostra szyje ale jakby co to jest to jakiś pomysł. A prawdziwymi muffinkami to mi takiego smaka narobiłaś... ahhh.... piękne są!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi zdecydowanie ślinka poleciała! :D I to na wszystko - również na poduche- muffinkę. Zastanawiam się tylko czy byłaby wygodna. Niedawno miałam małe przemeblowanie i teraz mam łóżko piętrowe... a co za tym idzie - brak miejsca do siedzenia :P Tylko jakoś czasu mi brak na uszycie poduch, które byłyby chyba najpraktyczniejsze (jak goście pójdą, można je schować ;)

    OdpowiedzUsuń