poniedziałek, 9 lipca 2012

Półśpiochy dla maleństwa :)

Nienawidzę nap!!! wrrrrrrrrrrr
Przewijanie parę razy na dzień. Przebieranie przy obecnych opałach również. Od rana do kolejnego rana pstryk i pstryk. W te i wewte.  Kota można dostać!!! (nic do kotów nie mam) I parę paznokci też poszło żyć swoim życiem- beze mnie :(

Postanowiłam nie testować póki co napownicy.

Zdecydowałam uszyć 2 pary półśpiochów. Na dupkę wsuwanych raz dwa. Gumeczka w pasie i.....ani jednej napy! Yes, yes, yes........:):):)

Mając gładki interlok stwierdziłam, że trochę nudne te śpiochy i zakupiłam aplikacje (naprasowanki) :)
Efekt końcowy strasznie mi się podoba :)
Uszyłam coś co było mi potrzebne, zużyłam ostatni mały kawałek materiału, poświęciłam na to z 1,5 h, no i wizualnie też jest bardzo fajnie :)

 Ozdóbka- sweet story :)
 Ozdóbka- różowe kwiatuszki

 Tutaj mój wyrób ozdobiony moją metką :)

AHA. Przetestowałam rewolwer do dziurek. Sprawuje się świetnie. W końcu mam piękne dziureczki w sandałkach, nie zrobione za pomocą gwoździa i młotka :)
Jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się kupić butów abym nie musiała dorabiać dziurek w paseczkach. Ahh te chude kostki.

5 komentarzy:

  1. A te napy a raczej zatrzaski co sie naszywa? Też nie lubie nabijac bo nie zawsze mi załapie całością i tak sie potem niby odrywa, niby nie, i jak się zdejmie to ślad a napa do kosza. Śpioszki śliczne:]

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodkie śpiochy. Naprasowanki naprawdę dobrze im zrobiły :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze spioszki , z naprasowankami wyglądają super :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie uszyte i naprasowanki bardzo pasują, a kolor mój ulubiony.

    OdpowiedzUsuń